Wyświetlam 1 - 10 z 44 notek

ECOćpanie, czyli prosty i tani sposób na bycie narkomanem.

  • Napisane 4 września 2012 o 11:27

Od kilku tygodni chodzi za mną pomysł na napisanie artykułu na temat uzależnień w sporcie. Od lat interesuję się budową mózgu oraz wpływu na jego funkcjonowanie najróżniejszych substancji. Wiadomym jest, że ludzki organizm jest przeogromną fabryką najróżniejszych substancji chemicznych, które składem oraz właściwościami przypominają a wręcz są narkotykami. Od lat prowadzone są badania (głównie niestety w Stanach) nad efektem euforii biegacza. Od lat są one negowane przez aktywnych biegaczy amatorów.

Zanim jednak napiszę artykuł na ten temat chciałabym przeprowadzić krótką ankietę wśród blogowiczów. Taka kolejność nie sprawi, że osoby odpowiadające zasugerują się treścią. Ankieta będzie anonimowa i w miarę mojego wolnego czasu zostanie wysłana do wszystkich blogowiczów prowadzących zapiski w tematyce biegania. Bardzo dziękuję za pomoc.

Pytania:

1. Ile godzin tygodniowo trenujesz bieganie?

2. Czy uważasz, że jesteś uzależniony od biegania?

3. Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której z dnia na dzień przestajesz biegać i uprawiać inne sporty?

odpowiedzi można wysyłać na adres: hipoteka@home.pl

Wielka Ursynowska, czyli….

  • Napisane 2 września 2012 o 21:25

Czyli bieganie po torze dla koni, po dość wysokiej trawie. Ciekawe doświadczenie chociaż wolałabym spróbować boso.

Biegłam z córką. To jej pierwszy raz. Trzymałyśmy się razem. Kondycyjnie wyprzedzam ją bardzo, ale nie chciałam jej zostawiać. Czas słaby ale efekt bajeczny.

Pogodzenie koni z bieganiem

  • Napisane 30 sierpnia 2012 o 23:23

Dawno tu nie zaglądałam, ale ostatnio jestem babą w biegu w zawodowym znaczeniu.

Jest 23.15, muszę jutro wstać o 4 w nocy, żeby zdążyć na 9 do Kielc i co robię….?

Dziś w „czytelni”, w gazecie, której tytułu wstydzę się wymieniać znalazłam reklamę pikniku rodzinnego na Służewcu. Było tam zdawkowe info na temat biegu na 5km po torze „końskim”. Informacje były tak zdawkowe, że trudno mi było rozszyfrować, czy to bieg dla koni, czy dla ludzi. I właśnie szykując się do jutrzejszego wyjazdu służbowego przypomniałam sobie o tym biegu. Po wejściu na stronę opuściły mnie wszelkie wątpliwości. To bieg dla ludzi po torze dla koni. Pierwszy taki bieg! Limit miejsc 600, wpisowe tylko 10 zł i w całości przekazane na fundację ratującą konie. Okazało się, że na bieg zapisanych i „zapłaconych” jest już ponad 580 osób i do tego ponad 100 bez opłaty. Nie było czasu na zastanawianie się. Moje dziecko kocha konie i mam nadzieję, że mi to wybaczy. Zapisałam nas obie. Ona mnie jutro zabije ;). A więc wypadałoby wyspać się przed śmiercią.

Nowa Odsłona bloga

  • Napisane 15 sierpnia 2012 o 15:40

Dziś nastąpiła nowa odsłona bloga. Trochę „namieszałam” z wyglądem. Zrobiło się nieco bardziej kobieco.

Od dziś można go też czytać bezpośrednio na stronie www.babawbiegu.pl

Nagroda w konkursie biegowo-niebiegowym!

  • Napisane 15 sierpnia 2012 o 15:33

Inspiracją do napisania tego bloga był konkurs  ogłoszony na stronie  www.kobietkibiegaja.pl

Polegał na odpowiedzi na pytanie „dlaczego biegam?” Trzeba było zmieścić się w 500 słowach.

500 słów dla takiej gaduły jak ja to stanowczo za mało. Owszem napisałam krótki tekst, który wysłałam zgłaszając go na konkurs, ale dopiero tu mogłam rozpisać się i odpowiedzieć dokładnie na postawione pytanie. Oczywiście o konkursie zapomniałam. 21 lipca dostałam wiadomość o tematyce KONKURS ale nawet jej nie otworzyłam traktując ją jak spam.

Dopiero wczoraj coś mnie tknęło i ta wiadomość rzuciła mi się ponownie w oczy. Otworzyłam ją i…… i dowiedziałam się, że mój tekst został wybrany jako jeden z 8 i wytypowany do nagrody książkowej o tematyce biegowej. Książki jeszcze nie dostałam, bo w powiadomieniu była prośba o podanie adresu do wysyłki.

Oto link
http://www.kobietkibiegaja.pl/aktualnosci/roznosci/2012/07/21/oglaszamy-zwycieczynie-konkursu-dlaczego-biegasz

Ucieszyłam się bardzo, tym bardziej, że to wydarzenie pozwoliło mi na szybko podsumować okres od kiedy napisałam tamten tekst do teraz. Wtedy wydawało mi się, że biegam, a byłam zaledwie po paru treningach. Dziś na swoim koncie mam magiczne 30 minut ciągłego biegu, start w biegu na 5km, oraz wyrobiony nawy biegania co drugi dzień ;).

Zachęcam do odwiedzenia strony www.kobietkibiegaja.pl Znajduje się tam wiele ciekawych porad, artykułów, a nawet linki do blogów pisanych przez kobiety.

Bieganie nawykowe

  • Napisane 13 sierpnia 2012 o 23:23

Chyba udało mi się przejść do biegania nawykowego. Dziś nie przeszkadzał mi ani deszcz, ani wiatr ani zimno. Zapomniałam jednak o swoich oskrzelach i biegłam bez dipherganu i inhalatora. Skończyło się w połowie zaplanowanego treningu. Ale najważniejsze jest to, że nie zmuszam się aby wyjść pobiegać, robię to automatycznie. Nie muszę nawet walczyć z brakiem czasu. Bieganie jest zaplanowanym elementem co drugiego dnia.

Pierwsze 30 minut

  • Napisane 13 sierpnia 2012 o 23:20

W sobotę udało mi się przebiec moje pierwsze 30 minut. Biegłam jak na moje możliwości w średnim tempie. Radość była ogromna. Teraz już mogę powiedzieć, że biegam ;). I nie zatrzymam się w tym procesie.

Pogoda dla biegaczy

  • Napisane 8 sierpnia 2012 o 12:47


Mapka zaczerpnięta ze strony www.twojapogoda.pl Kolor czerwony oznacza „warunki fatalne”, pomarańczowy- „warunki dobre”, jeśli byłby kolor zielony oznaczałby „warunki wyśmienite”.
Jakby komuś się dziś źle biegało – zawsze może zrzucić winę na pogodę.
Jak dla mnie jest idealna, nie pada, wieje, jest chłodniej.

Praca ramion a bieg

  • Napisane 8 sierpnia 2012 o 08:42

Czytanie blogów przynosi wymierne efekty. Ostatnio trafiłam na wpis, w którym zachwalano pracę ramion. Postanowiłam to sprawdzić na sobie. Wieczorem zrobiło się już znacznie chłodniej i po dawce dipherganu na moją alergię wybrałam się na osiedlowego Orlika. Okazało się, że wymachiwanie ramion (mocniejsze niż mimowolne ruchy) sprawia, że nabieramy prędkości. Tak, jakbyśmy uruchomili dodatkową przekładnię. Efekt mnie rozbawił, bo miałam wrażenie, że wyrastają mi skrzydła, albo odpalam dodatkowe silniki. Niestety szybsze bieganie powoduje szybsze męczenie. Ale i tak jestem z siebie dumna, bo z niewydolnością oddechową przebiegłam w średnim tempie 2,5 km bez zatrzymania się. To był udany treningowo wieczór.

Wyrabianie nawyku kontra bieganie z astmą.

  • Napisane 5 sierpnia 2012 o 22:38

Słowo NAWYK ma skojarzenia z negatywnymi zachowaniami. Jesteśmy jednak w stanie wyrobić w sobie również pozytywne nawyki. Okazuje się, że jeśli chcemy wytworzyć jakiś pozytywny nawyk to wystarczy, że będziemy go powtarzać z częstotliwością od 3 do 6 tygodni. Właśnie dla wyrobienia tego nawyku staram się nie opuścić żadnego z zaplanowanych dla siebie treningów. Dziś jest taki dzień, że wyjście na bieżnię nie ma najmniejszego sensu. Mam niewydolność oskrzelową związaną z alergią. Stan określony przez lekarzy jako przedastmatyczny. Wiąże się z tym, że trudno złapać oddech, a ten który jest jest bardzo płytki. W efekcie ciało jest niedotlenione a podczas wysiłku do mięśni dociera bardzo mała ilość tlenu. Mimo to wyszłam dziś pobiegać. Bardziej po to, aby w głowie pozostał ślad. Rytuał z przebieraniem się i przygotowywaniem wygląda tak samo i w ten sam sposób zostaje zapamiętany. Te same czynności trzeba również wykonać po powrocie do domu. Sam bieganie trwało znacznie krócej, ale pozostały czas starałam się wypełnić o wiele dłuższą fazą rozciągania. A więc do pamięci neurologicznej trafiło doświadczenie odbytego treningu. Wyrabianie nawyku nie zostało zakłócone.


  • RSS